Polska energetyka wchodzi w kolejny etap transformacji. Coraz częściej wyzwaniem nie jest już samo wyprodukowanie zielonej energii, ale możliwość wykorzystania jej dokładnie wtedy, gdy jest dostępna.
Potwierdzają to najnowsze komunikaty PSE. 20, 22 i 23 sierpnia konieczne było ograniczanie generacji z instalacji fotowoltaicznych i wiatrowych.
To nie oznacza jednak, że w Polsce mamy „za dużo OZE”. Problem jest bardziej złożony.
⸻
Dlaczego PSE ogranicza produkcję energii?
Produkcja z fotowoltaiki i energetyki wiatrowej zależy od warunków pogodowych. W słoneczny i wietrzny dzień duża liczba instalacji może produkować energię w tym samym czasie.
Jeżeli zapotrzebowanie odbiorców jest wtedy zbyt małe, możliwości eksportu ograniczone, a system nie ma wystarczającej elastyczności, pojawia się nadwyżka.
Operator musi utrzymywać równowagę pomiędzy produkcją a zużyciem energii. Dlatego w określonych sytuacjach wydaje polecenia czasowego zmniejszenia generacji.
24 sierpnia PSE opublikowały komunikaty dotyczące prawa do rekompensaty za nierynkowe redysponowanie instalacji PV i wiatrowych w tych dniach.
⸻
Problemem nie jest sama fotowoltaika
Łatwo wyciągnąć wniosek, że skoro produkcja PV jest ograniczana, instalacji fotowoltaicznych powstało za dużo.
To jednak zbyt duże uproszczenie.
Źródła OZE rozwijają się szybciej niż rozwiązania pozwalające elastycznie zarządzać ich produkcją.
Dlatego wraz z kolejnymi gigawatami fotowoltaiki i energetyki wiatrowej potrzebujemy również:
│ magazynów energii,
│ elastycznego popytu i usług DSR,
│ taryf dynamicznych,
│ większych możliwości wymiany energii,
│ modernizacji i rozbudowy sieci.
Każde z tych rozwiązań pełni inną funkcję, ale razem pozwalają wykorzystać większą część energii produkowanej z OZE.
⸻
Magazyny mogą zmienić sposób wykorzystania nadwyżek
To właśnie tutaj szczególnie dobrze widać rolę magazynów energii.
Zamiast ograniczać część produkcji w okresie nadwyżki, energię można w odpowiednich warunkach zmagazynować i wykorzystać później – np. wieczorem, gdy produkcja PV spada, a zapotrzebowanie pozostaje wysokie.
Magazyn domowy może zwiększać autokonsumpcję konkretnego prosumenta.
Duży magazyn BESS może natomiast działać na zupełnie inną skalę – reagować na sytuację rynkową i systemową oraz wspierać elastyczność sieci.
Nie są to więc rozwiązania konkurencyjne, ale elementy tego samego kierunku zmian.
⸻
Energia zaczyna mieć wartość również w czasie
Dla biznesu to szczególnie ważna zmiana.
W nowym modelu energetyki nie liczy się już wyłącznie to, ile MWh instalacja jest w stanie wyprodukować w ciągu roku.
Coraz ważniejsze staje się również pytanie: kiedy ta energia jest dostępna i czy możemy przesunąć jej wykorzystanie na bardziej potrzebny lub korzystny moment?
To zmienia sposób patrzenia na opłacalność projektów PV, magazynów energii oraz systemów zarządzania energią.
⸻
Wniosek
Ograniczenia produkcji z 20, 22 i 23 sierpnia są kolejnym sygnałem, że polska transformacja energetyczna potrzebuje dziś czegoś więcej niż nowych mocy OZE.
Nie chodzi o to, że fotowoltaiki czy energetyki wiatrowej jest za dużo. Chodzi o to, że elastyczność systemu musi rozwijać się równie szybko jak odnawialne źródła energii.
Kolejnym etapem transformacji będzie więc nie tylko produkowanie większej ilości zielonej energii, ale przede wszystkim umiejętność jej magazynowania, przesuwania w czasie i wykorzystywania wtedy, gdy ma największą wartość.
Źródło: PSE - komunikat dla instalacji PV